PRZYPADKI OSZUSTW W TRANSPORCIE

Busy do 3,5 tony - jak ubezpieczyć swoją odpowiedzialność cywilną?

Oszust – zleceniobiorca (przewoźnik)

Otrzymaliśmy od spedytora lub bezpośrednio od kontrahenta zlecenie zorganizowania przewozu lub przewozu towaru do określonego odbiorcy. Ponieważ jesteśmy spedytorem lub jako przewoźnik nie dysponujemy wolnymi środkami własnymi poszukujemy przewoźnika, który wykona przewóz na nasze zlecenie. Zamieszczamy ładunek na giełdzie transportowej i czekamy na oferty. Zgłasza się do nas podmiot, który oferuje nam przewóz towaru, ustalamy z nim telefonicznie warunki, sprawdzamy otrzymane od niego dokumenty i zlecamy mu przewóz. Awizujemy przewoźnika w miejscu nadania  towaru i uważamy, że nasze zadanie zostało zakończone.



Po określonej w zleceniu dacie dostawy dzwoni do nas nasz zleceniodawca i pyta, kiedy towar zostanie dostarczony do odbiorcy. Dzwonimy do kierowcy, dzwonimy do przewoźnika, któremu zleciliśmy przewóz – telefony nie odpowiadają. Zastanawiamy się, czy aby dokonaliśmy wyboru właściwego przewoźnika, i czy aby nie zleciliśmy przewozu oszustowi. Po kilku dniach, naciskani przez naszego zleceniodawcę zgłaszamy sprawę na policję i czekamy. Gdy towar w dalszym ciągu nie dociera do odbiorcy, otrzymujemy od zleceniodawcy reklamację i zgłaszamy szkodę swojemu ubezpieczycielowi.



Po pewnym czasie policja umarza sprawę z powodu niewykrycia sprawców a zakład ubezpieczeń przysyła nam odmowę odszkodowania, gdyż nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe wskutek rażącego niedbalstwa lub/i winy umyślnej osób, którym powierzyliśmy wykonanie przewozu. W międzyczasie otrzymujemy roszczenie na 60.000 EUR za utracony towar, z którym zostajemy kompletnie sami. 



Oszust - zleceniodawca (spedytor)

Otrzymujemy zlecenie transportowe od spedytora, określające warunki, akceptujemy i jedziemy na załadunek. Nadawca ma na nas awizację i ładuje towar na naszą naczepę. Odbieramy towar, załatwiamy formalności i wieziemy towar do odbiorcy wskazanego w dokumentach przewozowych. W trakcie transportu zaczynają się telefony od spedytora, że towar mamy zawieźć nie do wskazanego odbiorcy, tylko w inne miejsce np. do jakiegoś magazynu, składu celnego, gdzie towar będzie odebrany lub przekazany innemu przewoźnikowi. Wykonujemy dyspozycję spedytora, zawozimy towar na wskazane przez spedytora miejsce i wydajemy towar. Dostajemy potwierdzenie jego przyjęcia

na liście przewozowym lub dokumencie WZ i wracamy.



Po dwóch tygodniach dzwoni do nas faktyczny odbiorca i pyta, gdzie jest jego towar. Tłumaczymy, wyjaśniamy i … domyślamy się, że zostaliśmy wystawieni. Po dłuższym zastanowieniu okazuje się, że tak naprawdę to nie znamy tego spedytora i nawet nie pomyśleliśmy,

aby skontaktować się z nadawcą i potwierdzić nowe dyspozycje. Zastanawiamy się, czy aby na pewno wydaliśmy towar odbiorcy, czy może wpadliśmy w pułapkę oszustów, którzy zniknęli wraz z towarem. Dzwonimy do spedytora, dzwonimy jeszcze raz i po nieudanych próbach już wiemy, że tak. Zgłaszamy sprawę na policji a szkodę do zakładu ubezpieczeń i czekamy.



W międzyczasie od odbiorcy otrzymujemy roszczenie na 75.000 EUR za utracony w czasie transportu towar, po miesiącu policja umarza sprawę z powodu niewykrycia sprawców a zakład ubezpieczeń przysyła nam odmowę odszkodowania z powodu wydania towaru osobie nieuprawnionej. Zostajemy z roszczeniem na 75.000 EUR i …

 

Scenariusze jak z thrillera, ale takie przypadki zdarzają się jednak naprawdę:



  • wykonanie przez przewoźnika instrukcji spedytora oszusta i wydanie towaru osobie nieuprawnionej w podstawionym urzędzie celnym we Lwowie - przegrana sprawa w sądzie w Moskwie na 2.102.293,87 RUB (48.025,24 EUR lub 210.019,16 PLN) i należność za cło w wys. 50.000 USD

  • wykonanie przez przewoźnika instrukcji spedytora oszusta i wydanie towaru osobie nieuprawnionej w podstawionym magazynie w Szczecinie – strata w wysokości 63.476,45 EUR

  • zlecenie przez przewoźnika polskiemu oszustowi przewozu kawy z Niemiec do Polski – strata    w wysokości ca 101.000 EUR i przegrana w sądzie w Hamburgu

  • zlecenie przez przewoźnika znanemu przewoźnikowi przewozu telewizorów z Polski do Francji, podwykonawca powierzył przewóz nowo zatrudnionemu kierowcy, który okazał się oszustem – strata w wysokości 520.000 PLN

  • zlecenie przez spedytora węgierskiemu oszustowi przewozu dwóch ładunków kosmetyków z Polski do Holandii – strata w wysokości łącznej 41.385,52 EUR i przegrana w sądzie

  • zlecenie przez spedytora rumuńskiemu oszustowi przewozu tkanin ze Słowenii do Polski – strata w wysokości 72.914,07 USD

  • zlecenie przez spedytora węgierskiemu oszustowi przewozu telewizorów z Polski do Hiszpanii – strata w wysokości 555.217,12 PLN

 

W każdym z tych przypadków towarzystwa ubezpieczeniowe nie wypłaciły odszkodowań z polis OCP lub OCS, a prowadzone w sądach sprawy skończyły się dla przewoźników i spedytorów niekorzystnie.

Przeczytaj również:

     Jak bronić się przed oszustwem?

© 2009 by CDS Kancelaria Brokerska

  • Facebook Social Icon